Cross docking – co to jest?

0

Cross docking Co to oznacza?

W dzisiejszych czasach, wiele sklepów stacjonarnych przenosi swoje firmy do internetu, dlatego liczba takich sklepów stale wzrasta a co za tym idzie cross – docking staje się coraz to popularniejszy.

Posiadając sklep w internecie musisz umiejętnie rozplanować koszty związane z logistyką, które niestety pochłaniają najwięcej pieniędzy. Budowa,  wynajem, ochrona magazynu i wiele innych czynników zdecydowanie wpływa na koszty logistyczne.

Cały przebieg logistyczny złożony jest z kilku etapów, co oczywiście wiążę się z kosztami. A może warto by było odłączyć jeden etap logistyczny aby zmniejszyć koszty?

Warto zastanowić się nad zmniejszeniem tych kosztów stosując tzw. cross – docking. Co to oznacza?Kiedy jest pomocny?Jakie są jego zalety i wady?

Na czym polega cross – docking?

Jest to system dystrybucji, w którym pomija się sprawy związane ze składowaniem towaru w magazynach. Dostarczony do magazynu towar jest przeładowywany i wysyłany do kolejnego odbiorcy.

Dzięki temu systemowi unikamy składowania naszego towaru w magazynie, co wiąże się z dodatkowymi kosztami.

Dodatkowym plusem jest to , że towar dostarczany jest według zapotrzebowania odbiorcy. Nie musimy gromadzić wielu zapasów.

Dzięki cross docking możemy zrealizować wiele zamówień w jednym ciągu.

Możemy się również spotkać z definicją zmiany środka transportu towarów, czyli pogrupowaniu towarów na mniejsze przeładowując je z ciężarówek na mniejsze samochody dostawcze.

Zalety cross – docking

  • Zmniejszenie ilości magazynów
  • Obniżone koszty logistyczne
  • Sprawniejsze zaopatrywanie punktów dystrybucyjnych (jeśli sklep posiada również sprzedaż stacjonarną)
  • Nie musimy posiadać dużego magazynu
  • Zmniejszenie ilości przestoju między produkcją a dostarczeniem gotowego produktu do klienta

Wady cross – docking

  • Zwiększa się ryzyko częściowej utraty kontroli nad przepływem towaru
  • Konieczność szybkiego zarządzania towarem, aby uniknąć chaosu
  • Konieczność szczegółowej kontroli dostawców

Rodzaje cross – docking

  1. Cross docking pełnych palet – jest to najprostsza forma. Polega ona na tym, że zapełnione palety jednego rodzaju produktu przekazywane są wprost do odbiorcy
  2. Cross docking zamówień sklepów skompletowanych przez dostawcę – polega ona na tym, że to producent posiada wiedzę na temat zapotrzebowania konkretnego sklepu i osobiście kompletuje i dostarcza do niego towar
  3. Cross docking z kompletacją w punkcie przeładunkowym – metoda polega na dostarczeniu przez producenta towarów jednego rodzaju do Centrum Dystrybucji i dopiero tam odbiera się i kompletuje zamówienia dla konkretnych odbiorców. Jest to najczęściej wybierana metoda Cross – docking.

Cross docking – dla kogo?

System może okazać się korzystny głównie dla detalistów, ponieważ mała ilość towaru nie doprowadzi do zbędnego chaosu.

Cross – docking posiada swoje wady i zalety. Z pewnością pomoże skrócić etap logistyczny w naszym sklepie i obniżyć jego koszty. Nie jest to jednak obowiązkowe rozwiązanie, ale na pewno jest jednym z wielu sposobów na obniżenie kosztów, nad którym warto się zastanowić.

Dla początkujących przedsiębiorców korzystanie z tej metody może okazać się nie lada wyzwaniem, ponieważ należy tu dobrze zsynchronizować  pracę dostawców. Trzeba również pamiętać o ryzyku utraty kontroli nad przepływem towaru, ponieważ nie zawsze można kontrolować ilość i czas dostarczenia towaru.

Cross – docking będzie idealnym rozwiązaniem dla sklepów internetowych, które prowadzą niewielką sprzedaż. Dzięki temu, nie trzeba opłacać magazynu, ale w przypadku dużych firm, może ona przynieść chaos i bałagan.

Metoda może okazać się również korzystna dla importerów w Ukrainie czy Rosji.

Przedstawione zalety i wady, należy rozsądnie wziąć pod uwagę i przekalkulować czy ta metoda optymalizacji kosztów dystrybucyjnych będzie akurat opłacalna dla naszej firmy.

Michał Patrykowski

Absolwent Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu oraz Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Specjalista w zakresie Rachunkowości i Finansów. Karierę w finansach zaczynał w 2010 r. w Banku Millenium S.A.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *